|  | 

Ecoday spa Tarnowskie Góry

Kosmetyki rosyjskie i Kosmetyki bez parabenów

Kosmetyki rosyjskie i Kosmetyki bez parabenów
1 vote, 8.00 avg. rating (77% score)

Kosmetyki bez parabenów i kosmetyki rosyjskie

Zastępując chemię naturą

Czym są parabeny?
Są to związki chemiczne stosowane w kosmetykach i żywności, mające na celu zakonserwowanie preparatu tak, by jego termin ważności był jak najdłuższy.
Według wielu opinii, parabeny nie są zdrowe, a wręcz powodują ryzyko choroby nowotworowej, niepłodności u mężczyzn.
Obecnie jednak mamy dostęp do wielu sklepów, gdzie zakupimy kosmetyki bez parabenów. Są one produkowane z naturalnych produktów, roślin i ziół. Według opiniowanych, mają też lepsze działanie, niż kosmetyki o bardzo rozbudowanym składzie. Ich trwałość faktycznie nieco różni się od daty ważności kosmetyków zawierających paraben, natomiast nie są to duże różnice i zapewne przynoszące zbawienny wpływ dla organizmu.
Najlepszą sprzedażą pośród kosmetyków bez parabenów cieszą się kosmetyki rosyjskie. W swojej ofercie zawierają naturalne produkty do pielęgnacji twarzy, włosów i całego ciała. Są szczerze polecane przez dermatologów, onkologów i kosmetologów, posiadających również zdanie, że należy unikać zbyt dużego stężenia związków chemicznych na skórze, w zamian zastępując zakonserwowane kremy, tymi naturalnymi.

Najstarsze wpisy:

kosmetyki-rosyjskie-i-kosmetyki-bez-parabenow

ABOUT THE AUTHOR

Related Articles

  • Wydarzenia: misz-masz vol. 5

    Wydarzenia: misz-masz vol. 5

    „Polska moda nie gryzie” to hasło przewodnie targów Misz-Masz, organizowanych w warszawskim centrum handlowym Blue City, których celem jest „przybliżenie szerokiej, a przede wszystkim nowej grupie klientów propozycji polskich projektantów”. Pierwsza edycja spotkania miała miejsce w listopadzie ubiegłego roku i bardzo szybko zyskała swoich miłośników, zarówno po stronie projektantów, jak i chętnych do zakupów klientów.

  • Kolekcje: rockowy styl all saints

    Kolekcje: rockowy styl all saints

    W ubiegły weekend będąc w windzie i wyruszając na miasto, zdałam sobie sprawę, że jestem całkowicie ubrana w Zarę. Spodnie, bluza, kurtka, a nawet buty pochodziły ze znanej Wam wszystkim sieciówki i pewnie część z Was westchnie złowrogo po przeczytaniu tego zdania. Ale nie piszę go bez powodu, bo i ja ostatnio wzdycham z dezaprobatą