Woda toaletowa Naomi Campbell – PRIVATE

Czas na recenzję wody toaletowej, którą dość dawno otrzymałam od portalu wizaż.pl. Kto jeszcze nie czytał posta dotyczącego zapachów to zapraszam klik .

 

DSC_0306

 

Private występuje w wersji wody toaletowej, którą otrzymałam oraz w mocniejszej wersji – wody perfumowanej. Możemy je zakupić w każdej drogerii typu Rossmann, Hebe oraz w perfumeriach internetowych.

 

Nuty zapachowe:

Nuta głowy: mandarynka, gruszka, brzoskwinia.

Nuta serca: róża, kwiat pomarańczy, frezja.

Nuta bazy: fasolka tonka, wanilia, piżmo

 

Moje pierwsze wrażenie? Owocowy zapach. Dla kogoś kto lubi tylko zapachy owocowe może to być trochę mylące — dlatego też pierwsze wrażenie tak jak wspominałam w poście o zapachach jest mylne! 🙂

Po jakimś czasie czuć już kwiaty, później zapach jest taki ciepły, otulający. To uczucie końcowe to z pewnością zasługa nuty bazowej, w której znajduje się połączenie piżma z wanilią. I to właśnie te składniki odpowiedzialne są za trwałość wody. A trwała jest, i to bardzo.

Nigdy nie byłam zwolenniczką wód toaletowych ze względu na to, że chyba nigdy nie trafiłam na trwałą. Ta jest trwała wyjątkowo, nawet po kilku godzinach inni pytają, jaki mam dziś zapach.

Uważam że to idealna alternatywa dla kogoś, kogo nie stać na drogie perfumy lub dla kogoś, kto posiada drogie perfumy ale nie zawsze chce z nich korzystać ze względu na oszczędność. Nadaje się idealnie na co dzień, jak i na wyjątkowe okazje.

 

Flakonik jest prosty, a zarazem ma coś w sobie. Jestem z tych, które prócz zapachu zwracają uwagę na to, czy flakon dobrze będzie się prezentował na półce. Ten zdecydowanie się prezentuje elegancko. Ciężko mi powiedzieć z czym mi się kojarzy, chyba z soplem lodu tylko… zapach troszkę do tego skojarzenia nie pasuje :).

 

 

DSC_0308

 

Może któraś z was już wypróbowała ten zapach? Jakie są wasze wrażenia? A może przymierzacie się do jego zakupu? Niech pierwsze wrażenie was nie zwiedzie!

 

Zapraszam na fb oczyipazurki gdzie będziecie na bieżąco z tym, co pojawia się na blogu!